RSS
piątek, 21 sierpnia 2009

Kupiłam "Srebrną zatokę" z dwóch powodów: po pierwsze chętnie sięgam po książki, które budzą sprzeczne emoje, a po drugie moją pierwszą wyznaniową książką była "Błękitna zatoka" więc "srebrna" fajnie do niej pasuje. Nie wiem czy sensowne jest opowiadanie fabuły więc przytoczę krótko to co napisał serwis księgarni MERLIN ( dla tych co na temat tej książki nic nie wiedzą).Mike Dormer wyjeżdża z Londynu do małego nadmorskiego miasteczka w Australii, by nadzorować budowę ekskluzywnego hotelu. Spodziewa się, że będzie to rutynowe przedsięwzięcie, kolejny szczebel korporacyjnej kariery. Staje się jednak inaczej. Srebrna Zatoka nie jest zwyczajnym kurortem. W ekscentrycznym, choć podupadłym hotelu mieszkają trzy niezwykłe kobiety: tajemnicza sterniczka Liza McCullen, jej dziesięcioletnia córka oraz ciotka Kathleen - legendarna poławiaczka rekinów. Podobnie, jak reszta mieszkańców zrobią wszystko, by plany Mike'a nie doszły do skutku.
Zderzenie światów Mike'a i Lizy sprawia, że sytuacja w kurorcie wymyka się spod kontroli. Sprawy przybierają dramatyczny obrót. Delfiny, orki, a także kobiety McCullen stają przed niebezpieczeństwem, którego nikt nie był w stanie przewidzieć. Mike zaś musi znaleźć odpowiedź na pytanie, trapiące wszystkich mieszkańców zatoki.
Narracja w tej książce jest wieloosobowa. Piszę  o tym ponieważ nie wszyscy lubią powieśc w takiej formie. Na innych książkowych blogach spotkałam się z opinią, iż nie jest to książka wartościowa. Ciężko z tym stwierdzeniem polemizować, bo nie wiem co to znaczy. Czy miłość nie jest wartością, czy miłość matczyna też nią nie jest? Odpowiedzialność za losy innych i przyrody, dobro, cisza, spokój.... Wymieniać można bez końca. To wszystko jest w tej książce. Świetnie się ją czyta. Możemy przewidzieć koniec, ale zdarzeń, które do niego doprowadzą w żaden sposób. Kiedy myślimy, że wszytsko jest jasne dowiadujemy się, że....

Bardzo piękne opisy przyrody. Świetny nastrój ( nie tylko na wakacje). Wiele cennych informacji  na temat delfinów i wielorybów. POLECAM WSZYSTKIM dla których dobra książka to taka, która odrywa od problemów świata i własnych, dostarcza wzruszeń i sprawia, że czas z nią spędzony nie jest stracony. bardzo słusznie zapytuje jedna blogowiczka, czy to, że "SRebra zatoka" dobrze się kończy to źle? Ja uważam - to dobrze. W moim rankingu książek wyzwanionych SREBRNA ZATOKA  wygrywa z "BŁękitną ..." o kilka długości (mówiąc językiem sportowym). :) Jedna rzecz, która mi się nie podoba to okładka. Nie bardzo pasuje do treści.

 

21:43, betovinka
Link Komentarze (2) »
sobota, 15 sierpnia 2009

Polecam herbatę MOKLABARIE (SUMMER) - firmy Ronnefeldt. Bardzo pyszna, czarna, indyjska. Przy niej skończyłam czytać LAS PIGMEJÓW -Isabel Allende.

Opisane są w niej przygody bohaterów chwalonego przeze mnie niedawno "Królestwa Złotego Smoka" - Babci Kate, Nadii, Alexandra i małpki Boroba. Zaczyna się od dobrego humoru, ale dalej już mnie nieurzekła jak jej poprzedniczka. Tym razem akcja dzieje sie w afrykańkich lasach, gdzie mieszkają Pigmeje. Sama akcja toczy się wartko. Zamiast lamy buddyjskiego mamy wątek misjonarza brata Fernanda. Bardzo dobrze skonstruowane jest zło: Kosongo (król), Sombe (czarownik) i komendant Mbembele. Muszę przyznać, że ksiązka  trzyma w napięciu aż do samego końca. Ale jak dla mnie brakuje w niej "tego czegoś" . Ja to nazywam klimatem. To coś sprawia, że nie chce się aby książka się skończyła. "Las pigmejów"  to naprawdziwsza powieść przygodowa. Czyta się aby poznać koniec, a nie poprzebywać z bohaterami jak najdłużej.

Ponieważ zdobyłam (kupiłam) kolejną wyzwaniową książkę biorę się za czytanie.

 

 

22:01, betovinka
Link Dodaj komentarz »
środa, 12 sierpnia 2009
Wyruszamy w Himalaje...

Książka Isabel Allende "Królestwo  złotego smoka" nie należy do książek wybranych przeze mnie w wyzwaniu. Ale będęc u koleżanki zobaczyłam ją na półce i pożyczyłam, podobnie jak "Zalotnicę niebieską" M. Samozwaniec. Co prawda "złoty" odnosi sie do kruszca, z którego smok jest wykonany, ale koloru też jest złotego. 

"Królestwo złotego smoka" to książka, zgodnie z biblioteczną klasyfikacją przygodowo-podróżnicza. Poszerzając mozna dodać i filozoficzna. Opowiada ona historię Alexandra Colda, jego babci Kate ( dziennikarki International Geographic) i przyjaciółki Nadii Santos ( której towarzyszy małpka Boroba).

Tytułowy smok to - posążek, który udziela rad władcy Zakazanego Królestwa. Pragnie go zdobyć najbogatszy człowiek świata... Zakazane Królestwo znajduje się w Himalajach dlatego cały czas mamy do czynienia z naukami buddyjskimi:

" ile razy Ci mówiłem abyś nie wierzył we wszytsko, co usłyszysz? Szukaj swojej własnej prawdy-".

"tak wiem: tu i teraz. Powinniśmy cieszyć się pięknem chwili, zamiast myśleć o burzy, która ndejdzie..."

"Być może nie tak wiele brakuje mi już do końca nauki - zaśmiał się chłopiec. Prawie nic, tylko trochę skromności - odpowiedział lama."

Oczywiście jak możemy  się domyslić losy bohaterów i złego bogacza przecinają się. Być może wiele osób pomyśli, że już wyrosło z takich powieści. Ale ja zdecydowanie polecam.

Ksiażka czyta się świetnie, cały czas trzyma nas w napięciu, akcja rozwija się dynamicznie. Nie ma czasu na znudzenie. Polecam wszytskim lubiącym przygody i podróże oraz książki z tak zwanym "klimatem."

22:31, betovinka
Link Dodaj komentarz »
sobota, 08 sierpnia 2009
Kolorowe czytanie - wyzwanie

NORA ROBERTS "BŁĘKITNA ZATOKA"

to czwarta z kolei książka o losach rodziny Quinnów znad zatoki Chesapeake. Poprzednie tytułty to: Wzburzone fale, Niebezpieczne prądy i Spokojna przystań. Niestety kiedy wybierałam tą książkę do wyzwania to o tym nie wiedziałam. Teraz chętnie je wszystkie przeczytam.

"Błękitna zatoka" to typowe romansidło. On wzięty malarz (Seth Quinn), ona kwiaciarka (Druscilla Whitcomb Banks) - z bogatej rodziny, ale walcząca o niezależność. Czarny charakter to matka Setha - narkomanka i prostytutka. Zapowiedź wydawnicza brzmi: skrywana latami tajemnica, może zostać ujawniona  i zniszczyć nowe życie Setha i jego nową miłość. Jest to dość przesadzone. Od początku wiemy, że wszystko dobrze się skończy. Brak zwrotów akcji, które mogłyby naszą wiarę zachwiać. Ale ta tajemnica sprawia, że czytamy książkę dalej i dalej. Zdecydowanie najlepsze ostanie 30 stron. Pomimo przewidywalności dobrze nadaje się na letnie czytadło - zatoka, łodzie, malarz, romas. To wszystko fajnie wkomponowane w obraz wielopokoleniowej rodziny /ostoi dla jej członków/. I jest jeszcze ktoś ważny - babcia Stella /ale o niej dowiecie jak się jak przeczytacie/.

Cyt. : Wyjdziesz za mnie? Będziesz miała ze mną dzieci? Zestarzejesz się ze mną, tu, w tym domu nad wodą?

21:11, betovinka
Link Dodaj komentarz »
Tytułem wstępu

Chciałam wytłumaczyć tytuł "Herbatnik". Po pierwsze herbatnik to coś co pasuje do herbaty. Dla mnie do herbaty (którą uwielbiam) pasuje książka. Najlepiej jesienną porą kiedy za oknami pada deszcz. Latem, wieczorem, w ogrodzie też jest super. Nawet komary wtedy nie przeszkadzają. Po drugie herba - tnik to coś jak nota -tnik tylko pisany przy herbatce. Laptot również bardzo dobrze łączy się z Liptonem, Dilmahem i innymi.

Wynika z tego że "Herbatnik" to coś o książce  przy pomocy notatek na laptopie i herbaty w kubku(koniecznie).

20:39, betovinka
Link Komentarze (1) »
piątek, 07 sierpnia 2009
dzień dobry

Jeszcze nie wiem co robię. Trzy dni temu znalazłam na necie blog kolorowe czytanie i tam wyzwanie. zgłosiłam się do wyzwania, a teraz zkładam pierwszy w życiu blog, aby móc pisać o ksiązkach. Jak na jeden wieczór to trochę za dużo. Jutro napiszę więcej a może i ciekawiej.

 

20:36, betovinka
Link Dodaj komentarz »
Archiwum